sobota, 11 lutego 2017

Szał*

Najpierw była twórcza praca związana z wyzwaniem w Szufladzie. Powstało kilkanaście przedmiotów ozdobionych motywami muzycznymi: piękne serducha, świeczniki, deseczki, podkładki, chustecznik, segregator, a nawet wieniec z klamerek do bielizny. Zachwycona efektami pominęłam milczeniem fakt, iż nie mam jak suszyć na wietrze bielizny pościelowej.
Dobrze, że wyzwanie miało ściśle określoną datę zakończenia. W przeciwnym wypadku wszystko wokół mnie byłoby w niedługim czasie ozdobione pięcioliniami, kluczami wiolinowymi, nutkami czy też innymi krzyżykami i bemolami.
Całą sobotę i niedzielę uczestniczyłam w czekaniu na rozstrzygnięcie konkursu. Koło północy ucieszyłam się z wygranej, złożyłam gratulacje i... Ooo, ja naiwna - myślałam, że to już koniec.


W poniedziałek powstało dzieło, łączące ze sobą temat muzyczny i walentynkowy (więcej zdjęć w poprzednim poście). Śliczny papier ryżowy, wstążeczka i maluśkie serducho - po prostu piękne. I te nuty w tle... 


Materiału wystarczyło na trzy świece, ale w przepastnej szafie znalazł się kolejny papier ryżowy. Choć zupełnie w innej kolorystyce, to też ładny.




A od czego są serwetki? Można je z powodzeniem wykorzystać. Co prawda, praca z nimi jest trochę trudniejsza, ale przecież  ćwiczenie czyni mistrza.


Nutek zabrakło? Nic to - są serwetki z instrumentami muzycznymi.


Po dwóch dniach serwetki z motywami muzycznymi się skończyły. Ale proces twórczy nie został przerwany. Powstały świece ze zwierzakami. Konie i kotki wdzięcznie wyglądały w "muchach" w kształcie serducha.


Wejście w środę z pracami w tematy florystyczne wywołało u mnie lekkie zaniepokojenie - w naszym warsztacie jest blisko tysiąc serwetek z motywami kwiatowymi, z czego połowa to róże - kwiaty idealnie pasujące do zbliżającego się święta. 


Kto by się oparł urokowi świecy tak pięknie ozdobionej? Delikatny motyw pastelowej różyczki, współgrającej z kolorem tła i podkreślonej purpurą serducha... Na mnie podziałało. Zapasy świec zostały uzupełnione (już niedługo w całej miejscowości panie w sklepach będą mnie rozpoznawać: "Ta, co wszystkie świece wykupuje. Wojna będzie czy co?"). Pomiędzy jednym kursem po świece a drugim, siedzę, zawijam w celofan, wiążę kokardki. 




W czwartek, na widok świecy ozdobionej motywami kolorowych kwiatów, moje zaniepokojenie przerodziło się prawie w rozpacz. Na sugestię, że chyba powinnam ograniczyć wzory serwetek, usłyszałam, iż wręcz przeciwnie. Serwetek w naszym warsztacie jest za mało. Po prostu nie ma z czego wybierać.

Czuję dziś moc... potęgę straszną, rozszalałą,
Prężą mi się ramiona rycerskie, olbrzymie,
Wstąpiła we mnie siła, a szał jej na imię,
Zda się, przykuję ziemię do swych piersi całą!


Czuję moc! Chcę dziś tworzyć!.. O, skalne ogromy
Do stóp mych przypadnijcie!.. Rozkiełznane burze
Stańcie przede mną!.. Stańcie!.. Chcę chodzić w purpurze.


Powyższy utwór to fragment wiersza Zygmunta Różyckiego pt. Szał twórczy. W pewien sposób oddaje atmosferę naszego warsztatu. Może z wyjątkiem tej purpury.

Ciekawe, co przyniesie następny tydzień? Na pewno trzeba będzie złożyć zamówienie na kolejne serwetki. Czego jak czego, ale ich nigdy dosyć. I to wszystko dla radości tworzenia.

* Szał to zapamiętałe, niepohamowane oddawanie się jakiejś czynności [źródło].

8 komentarzy:

  1. Fantastycznie napisany post i szałowe efekty szału! :) Radość z tworzenia niesamowicie motywuje do działania :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz można tylko życzyć szału ze strony kupujących :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiscie to wyglada na szal...ja przylaczam sie do zyczen Hebiusa..

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie fajnie napisane:-) taki szał twórczy został nagrodzony I to jest dopiero motywacja:-)
    Również życzę szału zakupoholicznego I klientow, by moc dalej I dalej;-)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękujemy za komentarze i wszystkie dobre myśli :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...