wtorek, 28 lutego 2017

Z wizytą w radiu :)

Kilka dni temu gościliśmy w lubelskim Radiu eR. Przyjmując zaproszenie, byliśmy od samego początku poruszeni i podekscytowani zbliżającą się wizytą.


Tak jak myśleliśmy, ludzie pracujący w radiu są niezwykle otwarci, mili i kontaktowi. Prawie godzina, którą spędziliśmy podczas audycji, upłynęła nam bardzo szybko, zdecydowanie za szybko.


Ba, tak nam się spodobało, że mamy ochotę na kolejne spotkanie w radiu - być może jeszcze kiedyś będzie ku temu okazja? Mamy nadzieję, że miło się nas słuchało.


Dla słuchaczy Radia eR przygotowaliśmy świecę ozdobioną motywem muzycznym oraz kartkę z tulipanem (haft matematyczny). Z tego co wiemy, ktoś wygrał ten zestaw w jednym z konkursów organizowanych przez stację.


W tej chwili przygotowujemy się już do sezonu wiosennego i wielkanocnego, ale także do kilku nowych projektów związanych m.in. z haftem matematycznym. Niebawem, jak już ustalimy konkretne szczegóły, to napiszemy o tym więcej.

sobota, 25 lutego 2017

Oto nasz warsztat

Drodzy Czytelnicy, jakiś czas temu zapytaliśmy Was, jak wyobrażacie sobie nasze miejsce pracy. Dziś uchylamy rąbka tego miejsca, nie chcąc odsłaniać kurtyny do końca. Wszak to nasze miejsce, zwane warsztatem, w którym spędzamy dość sporo czasu. A więc chcemy też, aby pozostało nieco tajemniczą, twórczą przestrzenią.


Ogień.

Towarzyszy nam od zawsze. Oczywiście nie jest to pożar, a dyskretny płomień ze świec, które tak dobrze już znacie (my, w przeciwieństwie do naszych klientów, palimy świece :P). Bez ognia nie ma pracy, w sumie to nawet nie wiedziałem, że ma to aż tak pozytywny wpływ. I tylko trzeba uważać, żeby przypadkiem serwetki nie spłonęły i drewno się nie zajęło...


Woda.

Z domieszką herbaty naturalnie. Chopin, Wspomnienia z Toskanii, Truskawkowe serduszko, Letnia łąka. Ale czasem może być to Impra - dlaczego nie? Najlepiej w filiżankach, choć to zależy od tego, gdzie akurat jesteśmy. Pamiętam, jak raz cudARTeńka podała mi herbatę w szklance - ona zapewne także pamięta ten moment ;-)


Muzyka.

W systemie zero-jedynkowym. Albo cisza jest muzyką, albo słuchamy płyty Sjesta Marcina Kydryńskiego. Jednoznacznie kojarzy nam się ona z podróżami, marzeniami i "wiatrem we włosach". Oczywiście lepiej, jeśli stanowi jedynie dyskretne tło i nie narzuca się zbytnio.


Porządek.

Musi być. Rozumiemy, że czasem trzeba rozłożyć nieco więcej rzeczy, spróbować, przymierzyć, pooglądać. Ale staramy się, by wszystko było na swoim miejscu. Tak właśnie wygląda nasze miejsce pracy :)

wtorek, 21 lutego 2017

Nowe motywy

Ostatnio prezentowaliśmy drewniane dodatki, które wykorzystujemy w naszym warsztacie. Ale kilka dni temu przyjechała do nas kolejna paczka - tym razem z nowymi motywami serwetek oraz papieru ryżowego.


Wybrałem tylko kilka zdjęć, nie chcąc pokazywać zbyt wcześnie, jakich motywów będziemy w najbliższym czasie używać :) Pudełko z serwetkami było duże i ciężkie. Czy wiecie, ile to radości, oglądania i zachwytów?


I pomysłów na zastosowanie. Serwetki znajdą się między innymi na świecach, drewnianych pudełkach i pudełeczkach, na serwetnikach i podkładkach. Oczywiście, pomysły moje są zupełnie inne niż cudARTeńki, ale bez problemu możemy realizować swoje idee, ponieważ w naszym warsztacie nikt nikomu nie narzuca ani nie zabrania wykorzystywania wszystkiego, co zgromadziliśmy.


Niektóre motywy zostały przez nas zakupione w związku z konkretnymi zamówieniami, niektóre z tego powodu, że takie zamówienia mogą się pojawić w niedalekiej przyszłości.


Ale najważniejsza przyczyna zakupu była inna - ponieważ bardzo nam się podobają takie tematy. Kilka dni przed zamówieniem cudARTeńka podesłała mi link do sklepu, który reklamuje się tym, iż ma w swojej ofercie 8000 serwetek. Więc trzeba było wybrać to i owo :)


I właśnie dlatego tak miło i przyjemnie się z nimi pracuje, a czy to nie jest jeden z ważniejszych powodów? A może nawet najważniejszy?

sobota, 18 lutego 2017

Zakupy

Prócz tego, co macie okazję oglądać na naszym profilu facebookowym lub tu na blogu, co kilka dni zamawiamy nowe rzeczy i przedmioty, na których pracujemy i z których tworzymy to, co później widzicie.


Jedno z ostatnich zamówień to drewienka już prawie wiosenne,



wielkanocne,


trochę motoryzacyjne






i oczywiście muzyczne.


W sumie, do koszyka wrzucaliśmy te rzeczy, które nam się spodobały.






A teraz zabieramy się do roboty :)

wtorek, 14 lutego 2017

Muminki i inne szczęścia :)

Drodzy Czytelnicy, dojrzeliśmy do tego momentu, w którym chcielibyśmy tworzyć rzeczy związane z... kreskówkami, postaciami z dobranocek oraz innych, niesamowicie ciekawych bajek (i nie tylko).

Wyobrażacie sobie te wszystkie kolorowe drewienka, świeczniki, tace, podkładki, pudełka i pudełeczka z Muminkami, Reksiem albo innym Rumcajsem? Świece z Bolkiem i Lolkiem, zawieszki z Kaczorem Donaldem, herbaciarki z Kotem Filemonem?

Puśćcie wodze fantazji, niech część naszego otoczenia napisze zupełnie frywolna improwizacja :)

My widzimy to w swojej wyobraźni, te piękne i przepełnione kolorami prace, które cieszą oko nie tylko najmłodszych :) Dziś nie wrzucimy żadnego zdjęcia, zdajcie się na swoją fantazję - bo nasza nie jest niczym ograniczona.

Projekty z postaciami z bajek chcielibyśmy tworzyć już za chwilę. Taką możliwość dałaby nam drukarka laserowa, która umożliwiłaby druk na odpowiednim papierze w wysokiej jakości. Powoli przymierzamy się do tego, aby sprawić sobie to urządzenie.

A Wy, co sądzicie o tym wszystkim? :)

sobota, 11 lutego 2017

Szał*

Najpierw była twórcza praca związana z wyzwaniem w Szufladzie. Powstało kilkanaście przedmiotów ozdobionych motywami muzycznymi: piękne serducha, świeczniki, deseczki, podkładki, chustecznik, segregator, a nawet wieniec z klamerek do bielizny. Zachwycona efektami pominęłam milczeniem fakt, iż nie mam jak suszyć na wietrze bielizny pościelowej.
Dobrze, że wyzwanie miało ściśle określoną datę zakończenia. W przeciwnym wypadku wszystko wokół mnie byłoby w niedługim czasie ozdobione pięcioliniami, kluczami wiolinowymi, nutkami czy też innymi krzyżykami i bemolami.
Całą sobotę i niedzielę uczestniczyłam w czekaniu na rozstrzygnięcie konkursu. Koło północy ucieszyłam się z wygranej, złożyłam gratulacje i... Ooo, ja naiwna - myślałam, że to już koniec.


W poniedziałek powstało dzieło, łączące ze sobą temat muzyczny i walentynkowy (więcej zdjęć w poprzednim poście). Śliczny papier ryżowy, wstążeczka i maluśkie serducho - po prostu piękne. I te nuty w tle... 


Materiału wystarczyło na trzy świece, ale w przepastnej szafie znalazł się kolejny papier ryżowy. Choć zupełnie w innej kolorystyce, to też ładny.




A od czego są serwetki? Można je z powodzeniem wykorzystać. Co prawda, praca z nimi jest trochę trudniejsza, ale przecież  ćwiczenie czyni mistrza.


Nutek zabrakło? Nic to - są serwetki z instrumentami muzycznymi.


Po dwóch dniach serwetki z motywami muzycznymi się skończyły. Ale proces twórczy nie został przerwany. Powstały świece ze zwierzakami. Konie i kotki wdzięcznie wyglądały w "muchach" w kształcie serducha.


Wejście w środę z pracami w tematy florystyczne wywołało u mnie lekkie zaniepokojenie - w naszym warsztacie jest blisko tysiąc serwetek z motywami kwiatowymi, z czego połowa to róże - kwiaty idealnie pasujące do zbliżającego się święta. 


Kto by się oparł urokowi świecy tak pięknie ozdobionej? Delikatny motyw pastelowej różyczki, współgrającej z kolorem tła i podkreślonej purpurą serducha... Na mnie podziałało. Zapasy świec zostały uzupełnione (już niedługo w całej miejscowości panie w sklepach będą mnie rozpoznawać: "Ta, co wszystkie świece wykupuje. Wojna będzie czy co?"). Pomiędzy jednym kursem po świece a drugim, siedzę, zawijam w celofan, wiążę kokardki. 




W czwartek, na widok świecy ozdobionej motywami kolorowych kwiatów, moje zaniepokojenie przerodziło się prawie w rozpacz. Na sugestię, że chyba powinnam ograniczyć wzory serwetek, usłyszałam, iż wręcz przeciwnie. Serwetek w naszym warsztacie jest za mało. Po prostu nie ma z czego wybierać.

Czuję dziś moc... potęgę straszną, rozszalałą,
Prężą mi się ramiona rycerskie, olbrzymie,
Wstąpiła we mnie siła, a szał jej na imię,
Zda się, przykuję ziemię do swych piersi całą!


Czuję moc! Chcę dziś tworzyć!.. O, skalne ogromy
Do stóp mych przypadnijcie!.. Rozkiełznane burze
Stańcie przede mną!.. Stańcie!.. Chcę chodzić w purpurze.


Powyższy utwór to fragment wiersza Zygmunta Różyckiego pt. Szał twórczy. W pewien sposób oddaje atmosferę naszego warsztatu. Może z wyjątkiem tej purpury.

Ciekawe, co przyniesie następny tydzień? Na pewno trzeba będzie złożyć zamówienie na kolejne serwetki. Czego jak czego, ale ich nigdy dosyć. I to wszystko dla radości tworzenia.

* Szał to zapamiętałe, niepohamowane oddawanie się jakiejś czynności [źródło].
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...