sobota, 19 sierpnia 2017

Kasetka z motywem ludowym

Tomek wymyślił, że sympatycznej właścicielce pensjonatu w Nowej Leśnej, w którym nocowaliśmy podczas pobytu na Słowacji, zawieziemy prezent z Polski. Wybór padł na kasetkę z motywem haftu kaszubskiego.






Pani H. kasetka się spodobała. A Wy, Szanowni Czytelnicy, co o niej sądzicie?

wtorek, 15 sierpnia 2017

Pudełko na wino z makami

Tak - wiemy. Są wakacje i także my pracujemy mniej niż zwykle. Ale jeszcze przed wakacjami zrobiliśmy pudełko na wino (zdecydowanie więcej pracy włożyła w to cudARTeńka).



Motywem przewodnim podczas tworzenia tej pracy miał być styl umiarkowany, nienarzucający się zbytnio, nieprzeładowany i kontrastowy. Postanowiliśmy więc, że idealnie będzie pasował motyw z czerwonymi makami na śnieżnobiałym tle.


Oczywiście maków tych nie mogłoby być zbyt dużo. Czy uważacie że właściwie wywiązaliśmy się z tego założenia? :)



sobota, 12 sierpnia 2017

Czas pożegnać Słowację - piątek (8)

Wracając do Polski, zahaczyliśmy o Lubowlę z pięknie górującym nad okolicą zamkiem.







Jeszcze tylko ostatni rzut oka na południe w stronę gór,


krótki spacer po starówce



i czas wracać do domu.

Żeby nie było nam smutno kończyć zbyt szybko wakacyjną podróż, odwiedziliśmy jeszcze niesamowicie urokliwie malowane Zalipie.





Na koniec w Sandomierzu przeszliśmy się po rynku,



gdzie zjedliśmy bardzo dobre lody.


Zwiedzanie Galerii Optymizmu zostawiliśmy na następną podróż.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Po słowackiej stronie - czwartek (7)

Z samego rana wybraliśmy się do Białej Spiskiej. Droga wąska, ale malownicza, słonecznie, ale niezbyt gorąco. Biała Spiska to mała miejscowość niedaleko naszego tymczasowego zamieszkania, w której akurat w czwartek odbywał się jarmark.



Po zaparkowaniu autka od razu pospacerowaliśmy w stronę straganów. A wokół nich sporo ludzi, bardzo miła, serdeczna atmosfera, zapachy przyrządzanych przekąsek, degustacje win, miodów, ciast i innych lokalnych specjałów - normalnie obłęd!



Wszędzie wypiekane przed jarmarkiem pierniki z różnymi imionami, dedykacjami, w różnych kształtach i smakach.



Były oczywiście stoiska z decoupage'm. Dość długo oglądaliśmy, dotykaliśmy i rozmawialiśmy z twórcami pięknych przedmiotów, przedstawionych na poniższych zdjęciach.



A prócz tego wszystkiego, fotografowaliśmy także zabytki starówki Białej Spiskiej oraz ciekawe akcenty - jak na przykład witryny sklepowe :)




Po kilku godzinach wybraliśmy się ponownie do Lewoczy - byliśmy w niej, co prawda, ale tak nam się spodobało to miejsce, że postanowiliśmy jeszcze raz wstąpić :)



Rany, jak mi się podobało na Słowacji - niestety to już czwartek, czyli prawie koniec wycieczki...




Słowacjo, jak dobrze, że jesteś stosunkowo niedaleko!

sobota, 5 sierpnia 2017

Po słowackiej stronie - środa (6)

Kolejny poranek z deszczem, oraz górami które zupełnie "utonęły" w chmurach. Oczywiście zupełnie nie zepsuło to nam chęci zwiedzania, więc po śniadaniu wsiedliśmy do autka i pomknęliśmy w stronę Liptowskiego Morza - największego sztucznego jeziora na Słowacji.



Ale pierwszym punktem podróży był Zamek w Liptowskim Hradku, przy którym znajduje się punkt widokowy. Oczywiście wspięliśmy się na samą górę i podziwialiśmy okolicę, w dodatku deszcz powoli ustępował a zza chmur zaczęło pojawiać się słońce.


Kolejny przystanek zrobiliśmy sobie w miasteczku Liptowski Mikulas. Po deszczu nie było już śladów, a my nabraliśmy ochoty na małe przekąski które zakupiliśmy sobie na rynku starego miasta.



To bardzo miłe, przyjazne i spokojne miasteczko. Bardzo mi się tam podobało.



Po wszystkich miejskich atrakcjach skierowaliśmy się prosto do Demianowskiej Jaskini Wolności. Leżąca na północnej stronie Tatr Niskich, jest najdłuższym systemem jaskiń na Słowacji (prawie 9 km).



Ciemne wnętrze nie było idealne do fotografowania, ale staraliśmy się uchwycić najciekawsze fragmenty jaskini. Światło, dźwięk, duża wilgotność i szmaragdowe jeziora. To miejsce jest zdecydowanie warte zobaczenia podczas pobytu na Słowacji.



Po trwającym ponad godzinę zwiedzaniu pojechaliśmy zobaczyć Vlkolinec - wieś, w któej zachowały się typowo górskie zabudowy domów. Vlkolinec jest przykładem dwurzędowej podłużnej wsi, która posiada długie podwórza, a środek przecina ulica. Miejsce to jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.




Powoli kierując się do miejsca zakwaterowania zobaczyliśmy jeszcze Ruzomberok oraz objechaliśmy dookoła Litpowskie Morze. To był dzień pełen wrażeń, głównie za sprawą jaskini i wsi Vlkolinec. Wspaniałe miejsca, niepowtarzalne.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...