sobota, 4 czerwca 2016

W warsztacie czy w domu?

Prace w warsztacie są fajne, wszystko jest w zasięgu wzroku/ręki, po pracach nie trzeba sprzątać tylko po prostu można zostawić do następnego razu. Nawet ubranie podczas pracy w warsztacie nie musi być szczególnie piękne. Bardzo mi odpowiada taka sytuacja, a jedyne czego brakuje, to w miarę dobrych głośników, z których mógłby się sączyć jazz. No, ale może kiedyś...


Decoupage w domu to już co innego - irytuje mnie każda cząstka serwetki, stojące słoiki (np. z wysychającymi podkładkami), pędzle, kleje (do każdej powierzchni inny) oraz inne preparaty, które pozostają "po".


Segregatory z poukładanymi tematycznie papierami ryżowymi, teczki i pudełka z motywami serwetek - wszystko to na czas robót jest wyjęte i rozłożone -  co chwilę porównujemy dany motyw i decydujemy, co wybrać i gdzie zastosować.


Z decoupage jest tak, że najlepiej rozpocząć kilka projektów po to, aby np. pomalować czy choćby polakierować kilka rzeczy jednocześnie - a nie "brudzić" pędzel jedynie na dwie zakładki do książek. Dlatego jednocześnie robimy zakładki, podkładki, kielichy i np. różne pojemniki - w zależności od potrzeb.


Lubimy porządek - chyba jak większość ludzi. Nasze narzędzia podczas pracy odkładamy w konkretne miejsca, tak aby druga osoba nie miała problemu ze znalezieniem i nie traciła czasu (i weny) na szukanie nożyczek, słoiczków z farbami czy pędzli. Rozumiemy się bez słów, co nie znaczy, że panuje cisza - jak zwykle poruszamy kilkanaście bieżących spraw :)


Nauczyliśmy się już, że pod koniec prac musimy wszystko ładnie uprzątnąć, tak aby przestrzeń pracy wyglądała identycznie (lub lepiej) niż przed pracami. Umyte pędzle, zakręcone pojemniki z farbami, czy przetarta powierzchnia stołu, na którym dzieją się te wszystkie cuda - każdy wie już co i jak robić.


Tak czy inaczej, w decoupage najważniejsze są: pomysł, wykonanie i ludzie, z którymi się pracuje (bo samemu nuuuuuudno) :)

18 komentarzy:

  1. Najgorzej jak się ma mało miejsca i ciekawskiego kota. Wtedy nie jest nudno, ale łapki sięgające po zakrętkę, nosek w wodzie do płukania pędzli, ułożenie się centralnie na "polu roboczym", urozmaici każdą pracę, nie mówiąc o utrudnieniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko brakuje śladów kocich łapek na wykonywanej pracy:)

      Usuń
    2. Ewa.... znam to - znaaam ;-)))
      U mnie kociów aż 3 i każde ciekawskie, każde ma "swoje miejsce" w pracowni... ;-)))

      Usuń
    3. Dzięki stworzeniom pracowania nabiera... przytulności:)

      Usuń
  2. Każdy ma swój przepis na udaną pracę, mój różni się od Waszego, ale przecież najważniejsze, żeby być zadowolonym z tego co się robi :)))
    Fajnie żeście się tak dobrali, że znakomicie się rozumiecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, może lepiej byłoby gdyby to były zupełnie różne charaktery?

      Usuń
    2. Wtedy mogłoby być wybuchowo, ale bardzo ciekawie :)

      Usuń
    3. Eee, wolę błogi stan pokoju i spokoju:)

      Usuń
  3. Ja mam pracownię... w domu więc nie da się uniknąć rozgardiaszu ;-)))
    ale lubię po skończonej pracy wszystko ładnie poukładać, wyrownać ;-))) i raczej lubię ciszę gdy pracuję ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Ale to sprzątanie po pracy zajmuje sporo czasu...

      Usuń
    2. Bez sprzątania po pracy w domu nie da się funkcjonować. Zupełnie inaczej jest, gdy ma się pracownię - wtedy to nawet nie wypada mieć w niej zbytniego porządku. Lekki rozgardiasz świadczy o twórczym bałaganie:)

      Usuń
  4. własny warsztat - aktualnie jedno z moich największych marzeń (mam hobby wymagające sporej ilości narzędzi), tak że z lekka zazdraszczam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Realizuj marzenia :)

      Usuń
    2. Zgadzam się - zdecydowanie trzeba realizować marzenia:)

      Usuń
  5. Marzę o własnej pracowni i jeszcze o kawałku pola marzę. Na polu będą ziemniaki, fasola, buraki, marchew i inne mniej znane warzywa. I piwniczka też by się przydała na beczki z kapustą i ogórkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, pracownia - to raz, pole uprawne - dwa - wystarczy czasu na to wszystko?

      Usuń
    2. A nie lepiej piwniczka na wino z własnej winnicy:) Mnemo, jak szaleć, to szaleć:)

      Usuń

Serdecznie dziękujemy za komentarze i wszystkie dobre myśli :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...